Bałkański blog Agnieszki Skieterskiej, pisany od 2007 :: And all that will be left are the stories we have told
Blog > Komentarze do wpisu
Kosowo ma rok - 17.02.2009

Aż mi się nie chce wierzyć, że  minął już rok od czasu ogłoszenia niepodległości przez Kosowo. Wszystko jest tak świeże w mojej pamięci, jakby to było wczoraj. Ale to pewnie dlatego, że trzydniowego karnawału na ulicach Prisztiny, Mitrowicy i innych miast nie da się zapomnieć. Całodobowej pracy w temperaturze -15 stopni i śnieżycy też nie :)

Prisztina, dzień przed ogłoszeniem niepodległości -16.02.2008. Albańska czerwona flaga z czarnym orłem była obowiązkowym atrybutem, fot. A.Skieterska

Wariacka jazda po mieście trwała przez całą noc. Prisztina -16.02.2008, fot. A.Skieterska

Za dużo się wtedy wydarzyło, by opisać wszystko, więc tylko kilka wrażeń. Może nie uwierzycie, ale gdy odlatywałam do Kosowa 14 lutego 2008 nie było pewne, czy 17 lutego niepodległość zostanie ogłoszona... Był to już kolejny termin (wcześniej miało się to stać w grudniu 2007) i władze w Prisztinie do ostatniej chwili nie potwierdzały, że coś się wydarzy.

Sytuacja była przedziwna. Z jednej strony ludzie dekorowali flagami albańskimi domy, samochody, od dwóch dni na ulicach nocami tłumy kosowskich Albańczyków tańczyły ze szczęścia, z drugiej gdy 16 lutego w Prekazie przypadkowo trafiłam na premiera Kosowa Hashima Thaciego, który właśnie składał kwiaty na grobach bojowników Armii Wyzwolenia Kosowa, nie chciał on oficjalnie potwierdzić, że za kilka godzin coś się stanie.

Dopiero rano 17 lutego wszysko było pewne na 100 proc., a gazety wydrukowały plan uroczystości. Potem zaczęło się świętowanie. Oczywiście cieszyli się tylko Albańczycy, czyli ok. 90 proc. ludności tego regionu Bałkanów. Dla kosowskich Serbów, którzy uznają Kosowo za swój matecznik i święte miejsce, ogłoszenie niepodległości przez Prisztinę było najsmutniejszym wydarzeniem od zakończenia wojny o Kosowo w 1999 roku.

Na razie zamieszczam kilka zdjęć z 17 lutego 2008 roku. O tym jak oceniam rok, który upłynął od ogłoszenia niepodległości napiszę jutro.

Ulica Prisztiny, 17.02.2008, g.15:24. Fot.A.Skieterska

Na Bulwarze Matki Tersy, 17.02.2008, fot. A.Skieterska

17.02.2008 - Albańczyk z portretem pierwszego prezydenta Kosowa Ibrahima Rugovy, fot.A.Skieterska

Orły - na czapce, na flagach, ułożone z rąk..., fot. A.Skieterska

Napis NEWBORN odsłonięto tuż po ogłoszeniu niepodległości. Stoi w Prisztinie do dziś. Fot. A.Skieterska

Było pioruńsko zimno. Dla rozgrzewki ludzie rozpalali ogniska na Bulwarze Matki Tersy, fot. A.Skieterska

Bez względu na wszystko, cieszę się, że tego dnia byłam w Kosowie. Taki moment, że wino i taksówki są za darmo (wszystko, by uczcić niepodległość) może się nie powtórzyć :) 

Po wysłaniu korespondencji dla 'Gazety Wyborczej" wieczorem 17 lutego zawitałam do Cafe Retro. Knajpa była zapchana do granic możliwości, ludzie tańczyli na stołach, a ja obserwowałam to wszystko gadając do rana z przyjaciółmi.

W tym czasie Mirko i Jovanka, serbscy znajomi z Mitrowicy, też nie spali. Spotkali się z grupą kolegów, by przy rakiji zastanawiać się nad przyszłością swoją, swych rodzin, Kosowa. Na szczęście na razie okazała się ona bardziej spokojna niż obawiali się o to ludzie po obu stronach rzeki Ibar, która umownie oddziela serbską północ Kosowa, od albańskiego południa.

Albana, Vlora, Tuti & Co - thanks a lot !!!

wtorek, 17 lutego 2009, skieterska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

"Oko na Bałkany" na ekranie
Przegląd filmowy Oko na Bałkany