Bałkański blog Agnieszki Skieterskiej, pisany od 2007 :: And all that will be left are the stories we have told
Blog > Komentarze do wpisu
Kosowo: nachodzi pokoleniowa rewolucja

Albin Kurti – idol młodych Albańczyków - po niedzielnych wyborach wszedł do parlamentu Kosowa. Jego ruch „Samostanowienie” będzie trzecią siłą polityczną w kraju. To początek pokoleniowej rewolucji.

Ruch Kurtiego "Vetëvendosje"(Samostanowienie) wszystko robi przebojowo – demonstruje, krytykuje i w takim stylu zgarnął według wstępnych wyników aż ok. 12 proc. poparcia w pierwszych od ogłoszenia niepodległości Kosowa wyborach parlamentarnych, budząc jednocześnie niepokój w unijnych i belgradzkich gabinetach. Jeśli ekipa Kurtiego nie zawiedzie wyborców, w przyszłości niedawny działacz studencki ma szansę rządzić Kosowem.
Wynik wyborów to światło ostrzegawcze dla Brukseli i Serbii, bo Kurti i „Samostanowienie” są znacznie bardziej agresywnymi i energicznymi graczami niż dwa najpopularniejsze ugrupowania, które do tej pory ze zmiennym szczęściem dzieliły się miejscami w 120 osobowym parlamencie Kosowa. Choć w niedzielę Demokratyczna Partia Kosowa (PDK) premiera Hashima Thaçi zwyciężyła w przedterminowych wyborach (sondażowe wyniki dają 33 proc. poparcia), a na słabnącą Demokratyczną Ligę Kosowa (LDK) - która przez lata rządziła i do niedawna tworzyła koalicję z PDK - zagłosowało 23 proc. wyborców, wynik Kurtiego jest lepszy niż przewidywały sondaże. - Unia Europejska powinna nam przysłać doktorów i ekonomistów, a nie policjantów i sędziów. Nazywają nas "noworodkiem", a rzucają na arenę z gladiatorami. Pozwólmy im traktować nas jak dorosłych i rządźmy się sami - stwierdził po ogłoszeniu wstępnych wyników Albin Kurti.

IDOL MŁODYCH

Kurti, rocznik 1975, nie ma w sobie nic z wymuskanego mądrali, czy kandydata na eurokratę. Ma za to duże doświadczenie polityczne, niezłe struktury terenowe, a dla pokolenia kosowskich  20-30-latków stanowiących ok. 2/3 społeczeństwa jest człowiekiem-legendą i symbolem walki o niepodległość. Nawet ci, którzy mają znacznie mniej nacjonalistyczne poglądy szanują go.

Jesienią 1997 roku w czasie demonstracji albańskich studentów, Kurti został po raz pierwszy aresztowany. Razem z kolegami domagał się od władz rządzonej przez Slobodana Miloszevicia Jugosławii, której Kosowo było częścią, zwrotu budynków uniwersyteckich zajętych przez serbskie instytucje. Potem władze jugosłowiańskie kilkakrotnie aresztowały go za działalność opozycyjną.

W końcu w marcu 2000 roku sąd w Niszu skazał Kurtiego na 15 lat więzienia za działalność terrorystyczną i przeciwko integralności terytorialnej Jugosławii. W czasie procesu Kurti konsekwentnie odmawiał obrony tłumacząc: „nie uznaję tego sądu, podobnie jak nie uznaję Serbii, czy Jugosławii”. Tuż po zakończeniu wojny o Kosowo i po nalotach NATO na Jugosławię taka postawa zjednywała mu zwolenników wśród stanowiących 90 proc. ludności Kosowa Albańczyków. Ostatecznie Kurti został zwolniony z serbskiego więzienia w grudniu 2001 roku i wrócił do intensywnego działania na rzecz ogłoszenia niepodległości przez Kosowo.

Jego "Samostanowienie" kilka lat temu zaczynało jako organizacja studencka. Kurti organizował demonstracje przeciwko „nadzorowanej niepodległości”. Na tym pomyśle opierał się tzw. plan Ahtisaariego, opracowany przez fińskiego dyplomatę Marttiego Ahtisaariego pakiet rozwiązań, które miały doprowadzić do bezkrwawego rozwodu Kosowa z Serbią. Kurti i jego zwolennicy odrzucali kompromis. Domagali się bezwarunkowego prawa Albańczyków do samostanowienia i referendum w sprawie ew. przyłączenia kraju do Albanii. Stąd wzięła się nazwa ruchu. Na Serbów, którzy uważają Kosowo za matecznik swego narodu i nie uznają ogłoszonej przez Prisztinę niepodległości, pomysły Kurtiego działały jak płachta na byka. Mocno niepokoiły też Zachód.

UNIO PRECZ!

Na początku 2007 roku, podczas protestu zorganizowanego przez Kurtiego, siły ONZ zabiły gumowymi pociskami dwóch nieuzbrojonych demonstrantów, a 80 innych raniły. Kurti został zatrzymany. Po czterech miesiącach w więzieniu i areszcie domowym wyrok w jego sprawie nie zapadł. Gdy w lutym 2008 roku, tuż po ogłoszeniu niepodległości przez Kosowo, tamtejsi Albańczycy tańczyli na ulicach ze szczęścia, Kurti prowadził kolejną batalię - sprzeciwiał się przyjazdowi urzędników Unii Europejskiej, którzy w ramach cywilnej misji EULEX przejmowali faktyczny nadzór nad nowym krajem od sprawującej go w latach 1999-2008 administracji ONZ.


Co robi Vetevendosje możecie zobaczyć na tym video (po niemiecku, ale nawet jak ktoś nie rozumie, zobaczy jak działają członkowie ruchu):


Unijna misja jednak zaczęła działać, a wśród odziedziczonych po poprzednikach niedokończonych spraw miała też proces Kurtiego. Lokalni prokuratorzy wznowili postępowanie. Lider „Samostanowienia” po raz kolejny bojkotował sąd, w którym tym razem zasiadali unijni sędziowie. – Nie pojawiłem się w sądzie, bo nie uznaję misji EULEX– tłumaczył. Petycję w jego obronie podpisało 150 tys. osób. W czerwcu 2010 roku został aresztowany i skazany na dziewięć miesięcy więzienia, po czym... niemal od razu zwolniono go zaliczając na poczet kary to, co już odsiedział w areszcie. Unijni sędziowie nie byli surowi, bali się zamieszek.


Wkraczając do polityki Kurti i jego drużyna mogą przysporzyć kłopotów nie tylko „starym” politykom, ale i Unii Europejskiej. Są bardziej stanowczy i nacjonalistyczni niż obie partie, które do tej pory sprawowały władzę. Swą pozycję zbudowali na ich krytyce. W przeciwieństwie do dotychczasowych liderów ludzie "Samostanowienia" przeważnie nie walczyli w czasie wojny w szeregach Armii Wyzwolenia Kosowa. Byli zbyt młodzi. Za to sporo z nich wykształciło się na niezłych zachodnich uniwersytetach. Potem gromili "starych" za ustępstwa wobec Zachodu, za nieudolność, 45-procentowe bezrobocie i korupcję. Są też znacznie bardziej antyserbscy. Nie podoba im się, że Kosowo ma dwa języki urzędowe – albański i serbski, że 20 miejsc w parlamencie z mocy konstytucji zarezerwowano dla mniejszości narodowych etc.Opowiadają się za przeprowadzeniem referendum w sprawie integracji Kosowa z Albanią.

Działacze „Samostanowienia” od lat są widoczni w miastach Kosowa. Ich znakiem rozpoznawczym stały się grafitti i szablony malowane kolorowymi sprayami na miejskich murach. Mówią językiem, który trafia do młodego pokolenia - wiedzą jak korzystać z YouTube’a, promują się na Facebooku. Tuż przed ogłoszeniem niepodległości na ulicach miast rozwieszali plakaty-listy gończe za liderami największych partii. Teraz sami znajdą się w pierwszej trójce największych ugrupowań i będą języczkiem u wagi podczas prób stworzenia koalicji. Bez względu na to, kto wejdzie do rządu pewne jest, że po tych wyborach „starzy” kosowscy politycy nie mogą już spokojnie siedzieć w fotelach. Kurti i pokolenie, które wchodzi do polityki razem z nim depczą im po piętach.


Krótszą wersję tego tekstu możecie przeczytać w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

P.S. Aby zorientować się trochę w poglądach członków organizacji, możecie przeczytać mój wywiad z jednym z jej przywódców Visarem Imerim, który robiłam tuż przed ogłoszeniem niepodległości przez Kosowo, na początku 2008 roku.

wtorek, 14 grudnia 2010, skieterska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: pf, *.warszawa.vectranet.pl
2010/12/14 19:41:41
Jak czytamten wywiad, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Jedyna metoda na tym terenie to fakty dokonane. Teraz na co kolej? Na Tetovo?


-
2010/12/15 01:30:09
Spokojna głowa! Tetovo może spać spokojnie, bo Macedonia ma szanse pierwsza wejść do UE, a to Albańczykom z Macedonii jest na rękę. Zresztą bycie mniejszością w Tetovie popłaca, czego najlepszym przykładem jest South East European University ( www.seeu.edu.mk). Chciałabym dostawać tyle kasy z UE i USA i robić taki biznes :)
-
Gość: Łukasz Reszczyński, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/15 09:39:05
Z jednej strony nie dziwie się zwolennikom jak i członkom Vetevendosje, bieda i korupcja są świetnym fundamentem dla nacjonalizmu, który na Bałkanach ma dość szczególny wymiar, a obecny układ w prowincji faktycznie popycha ją w kierunku modelu bośniackiego. Choć w przypadku casusu Kosowa nie ukrywam szczerego poparcia dla Serbów to z drugiej strony "cieszy" mnie, że są wśród kosowskich Albańczyków ludzie posiadający konkretną wizję tego geopolitycznego tworu, prezentujący coś innego od "polityki uśmiechu" Hashima i reszty amerykańskich lizusów. Ciekawi mnie jak na to wszystko zareaguje Bruksela, bo do tej pory starano się Vetevendosje raczej marginalizować - czyżby zachodnie (i polskie niestety) dzienniki ponownie miały zacząć snucie sagi o "okrutnym bałkańskim" nacjonalizmie?
-
Gość: riila, *.legnica.vectranet.pl
2010/12/17 11:10:34
Witam!
Zastanawia mnie, czy rzeczywiście można nazwać Vetvendosje antyserbską. Stanowcza większość zarzutów ruchu wobec polityki mniejszościowej w Kosowie sprowadza się jednak do krytyki dogmatów unijnoeuropejskiego multikulturalizmu jako uniemożliwiających utworzenie silnego państwa zdolnego do poradzenia sobie z problemami ekonomicznymi. Kurti często odwołuje się do lewicowych teorii antykolonialistycznych, ostro krytykuje prywatyzację w formie jakiej miała ona miejsce po zakończeniu wojny oraz dzielenie obywateli według zasady etnicznej. Jest to oczywiście nacjonalizm ale, pomimo, że w retorykę działaczy czasami wkrada się (lub jest stosowany celowo, w końcu nacjonalizm etniczny jest od lat dominującym dyskursem) antyserbizm, nacjonalizm jakościowo inny niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w tym rejonie Europy. Naturalnie na ile realne działania Vetvendosji będą odpowiadać założeniom programowym pokaże czas na pewno warto jednak śledzić tę sytuację, szczególnie, że po zamieszaniu wyborczym i ustalonym już częsciowym powtórzeniu głosowania w styczniu ruch może wyjśc z jeszcze lepszym wynikiem choć rządzić raczej nie będzie, jako że odmawia wejścia w koalicję z większością partii politycznych.
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję bloga!
-
2010/12/18 20:30:21
@ Riila: Zgadzam się z tym, co piszesz. Dodatkowo uważam, że ta część retoryki Kurtiego, którą można nazwać antyunijną, czy może lepiej antykolonialną, faktycznie jest dziś dużo bardziej atrakcyjna dla młodego pokolenia, niż antyserbskość, która też w tym ruchu się pojawia. Mówiąc krótko po czasach panowania ONZ niechęć do wszelkiej maści "międzynarodowców" jest dosyć powszechna. Przedstawiciele UE, któzy jeżdżą po Prisztinie wielkimi terenowymi Toyotami czy Nissanami są też znacznie bardziej widoczni niż Serbowie...
Dla mnie Vetevendosja jest typowym ugrupowaniem oporu i wejście do rządu nie jest w jej interesie. Kurti zbija kapitał na krytyce. Ale sądzę, że będzie się jeszcze umacniał i może zmienić układ sił na scenie polityczne, dlatego uznałam, że warto go przedstawić szerszej publiczności w PL :) Dzięki za miłe słowa!
Pozdtawiam
AS

"Oko na Bałkany" na ekranie
Przegląd filmowy Oko na Bałkany