Bałkański blog Agnieszki Skieterskiej, pisany od 2007 :: And all that will be left are the stories we have told
Blog > Komentarze do wpisu
Delta Dunaju

Pierwszy raz u wrót Delty Dunaju, w Tulczy pojawiłam się w latem 2006 roku. Przyjechałam wówczas pisać reportaż o ostatniej w Europie kolonii trędowatych Tichileşti. Kilka miesięcy później opublikowałam tekst pod tytułem „Miłość w dolinie trędowatych”, który czytelnicy jakoś wyjątkowo dobrze zapamiętali, o czym miałam okazję przekonać się w różnych sytuacjach i - co ciekawsze - w różnych krajach. Zapamiętał go także reżyser Jarosław Wszędybył, który zainspirowany moim reportażem od 2014 roku pracuje nad dokumentem o Tichileşti pt. "Koniec świata w Dolinie Łez". Jeśli wszystko dobrze pójdzie, jego film będzie gotowy w 2018 roku, a o tym jaki autor ma na niego pomysł, możecie posłuchać w audycji w "Trójce" z 2015 roku.

Dekadę po podróży do leprozorium wróciłam do Tulczy. Tym razem po to, by odpocząć w Delcie i poznać ją z zupełnie innej, turystycznej perspektywy. Nie będę dziś opisywała szczegółów tej wizyty w królestwie ptaków i miejscowościach, które żyją w rytmie przypływania i odpływania promów oraz pór połowów ryb. Cały ten mikroświat jest zbyt ciekawy na lakoniczny, prosty opis, poza tym mnie nigdy nie interesowały relacje typowe dla blogów podróżniczych. Mam jednak nadzieję, że kilka zdjęć z wrześniowej wycieczki po Delcie zachęci niektórych czytelników "Oka" do odwiedzenia tej części Rumunii. Warto to zrobić, póki nie zalała jej fala turystów! 

Wpływamy do meandrujących kanałów Delty

Pelikany w Delcie Dunaju

Czaple w Delcie Dunaju

Łabędzie zrywają się do lotu

Pelikan

Czapla w Delcie Dunaju

Pelikany można łatwo spotkać we wrześniu

 

sobota, 07 października 2017, skieterska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

"Oko na Bałkany" na ekranie
Przegląd filmowy Oko na Bałkany