Bałkański blog Agnieszki Skieterskiej, pisany od 2007 :: And all that will be left are the stories we have told
Blog > Komentarze do wpisu
Niedźwiedzie z Zărneşti

Dwa niedźwiedzie brunatne pluskają się w jeziorku. Widać, że dobrze się bawią. Kilka innych miśków przygląda się im z niewielkiej odległości, a dwa młode z okolicznych drzew. Ludzie też mogą podpatrywać niedźwiedzie życie, ale tak, by nie przeszkadzać zwierzętom, które na 69 hektarach lasu pod rumuńskim miasteczkiem Zărneşti są gospodarzami. Takie zasady to symboliczna rekompensata za cierpienia, których niedźwiedzie doznały z rąk człowieka.


Misie w jeziorku najłatwiej spotkać przed południem 

U stóp gór Piatra Craiului, kilkanaście kilometrów od Braszowa, powstał jedyny w Rumunii rezerwat lub też może raczej schronisko dla skrzywdzonych przez ludzi niedźwiedzi. Jego początki wiążą się z bardzo smutną historią niedźwiedzicy Mai.

Dwadzieścia lat temu Cristina Lapis, była dziennikarka z Braszowa, która poświęciła swoje życie zwierzętom, została zaalarmowana przez jedną z międzynarodowych organizacji ekologicznych o tym, że niedaleko odwiedzanego przez tysiące turystów zamku Bran przed restauracją więziona jest niedźwiedzica. Maja miała być atrakcją dla gości. Niewielka klatka była całym jej światem.

Przez kolejne cztery lata Cristina i jej mąż, wspierani przez przyjaciół, codziennie dojeżdżali do Mai 60 km, żywili ją, spędzali z nią trochę czasu. Wówczas wydobycie niedźwiedzicy z koszmarnych warunków nie było możliwe.

Choć początkowo stan zwierzęcia poprawił się, w 2001 roku zaczęły się nasilać u niego objawy depresji. Niedźwiedzica samookaleczała się, gryząc swoje łapy do kości. Cristina marzyła o tym, by uwolnić niedźwiedzicę. W marcu 2002 roku nie udało się jej jednak uratować.

Tragiczna historia niedźwiedzicy Mai przyczyniła się do powstania rezerwatu

Po tej tragedii kobieta była zdeterminowana, by uchronić przed podobnym losem inne niedźwiedzie przetrzymywane w złych warunkach przez ludzi. Udało się jej to kilka lat później.

W 2005 roku dzięki porozumieniu z władzami Zărneşti stowarzyszenie Milions of Friends z Braszowa otrzymało od nich nieodpłatnie w dzierżawę na 49 lat spory teren i rozpoczęło budowę rezerwatu dla niedźwiedzi "Libearty".

Prawie dorosłe niedźwiedzie bez trudu wspinają się na korony drzew, ich rodzice też nie mają z tym żadnych problemów

Od tego czasu ponad 100 miśków z Rumunii, ale także z różnych innych krajów, w tym nawet ze Stanów Zjednoczonych, znalazło w nim schronienie. W 2007 roku w Rumunii zakazano także przetrzymywania niedźwiedzi, a za taki czyn zaczęła grozić kara więzienia. To także jedna z zasług stowarzyszenia Cristiny. 

Niedźwiedzica z młodym misiem

Działania były tym bardziej istotne, że obecnie w Rumunii według szacunków żyje ok. 5-6 tysięcy niedźwiedzi brunatnych, czyli 60 proc. populacji tych zwierząt w Europie (dla porównania w Polsce żyje ok. 100 niedźwiedzi, najwięcej w Bieszczadach). Schronisko koło Braszowa jest dziś największym tego typu miejscem na naszym kontynencie. 

Warto odwiedzić nowy dom skrzywdzonych niedźwiedzi wspierając tym samym rezerwat >>> Stowarzyszenie utrzymuje go wyłącznie z funduszy niepublicznych. Miśki można też wspierać finansowo zdalnie lub symbolicznie adoptować. 

Pomoc się przyda, bo w warunkach, które zapewnia rezerwat, miśki mogą żyć nawet do 50-60 lat (w naturze zwykle ok. 25 lat), a dziennie w Zărneşti zjadają ponad 2 tony pożywienia.

Sprawdź godziny, w których możesz odwiedzić rezerwat >>>

Zabawy w jeziorku można podglądać przez kamerkę internetową >>>

Max został oślepiony przez ludzi, tu można przeczytać jego historię >>>

Do rezerwatu trafiają też małe misie, które straciły matki


Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej o niedźwiedziach w Polsce, polecam rozmowę Tomasza Ulanowskiego z prof. Nurią Selvą Fernandez >>>, a o niedźwiedziach w Karpatach dużo można się dowiedzieć na stronie www.carpathianbear.pl

czwartek, 02 sierpnia 2018, skieterska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

"Oko na Bałkany" na ekranie
Przegląd filmowy Oko na Bałkany