Bałkański blog Agnieszki Skieterskiej, pisany od 2007 :: And all that will be left are the stories we have told
niedziela, 09 czerwca 2013
Bałkańscy derwisze z nową siedzibą w Sarajewie

Derwisze wielu wydają się już jedynie turystyczną atrakcją Stambułu i innych tureckich miast. Tymczasem poza pokazami dla turystów ten muzułmański ruch religijny wyznawców sufizmu wciąż istnieje, także na Bałkanach. W maju derwisze w Sarajewie otworzyli swoją nową siedzibę - tekke. Jej budowę sfinansowała Turcja.

Nowy budynek stanął na terenie mauzoleum Kovači, największym cmentarzu szahidów (w islamie to ten, który oddaje swoje życie za wiarę), jak w BiH nazywa się Muzułmanów walczących głównie przeciwko Serbom w latach 1992-95, a także miejscu w którym znajdują się muzułmańskie groby z XV i XVI wieku i gdzie spoczywa były prezydent BiH Alija Izetbegović (1925-2003).

Pierwsze bractwa derwiszów (na zdjęciu ich strój) zaczęły powstawać w XI wieku, ale na dobre ruch ten rozwinął się w XIII wieku, po tym gdy w 1273 roku w Iranie wybitny poeta, mistyk i teolog Dżalal ad-Din ar-Rumi założył bractwo tańczących derwiszów (mewlewitów), jeden z wielu wówczas zakonów skupiających sufickich mistyków.

Słowo derwisz w języku perskim było synonimem człowieka ubogiego i żebraka. Mewlewici wierzyli m.in., że naśladując w tańcu zwanym sema ruchy ciał niebieskich pobudzają duszę człowieka i w ten sposób wzmacniają swoją miłości do Boga. Rumi opisywał ich działalność, a po śmierci został uznany za świętego.

Na Bałkany według większości naukowców derwisze trafili w XV wieku z Turcji, podczas podboju tego regionu przez Imperium Osmańskie. Są jednak i tacy, którzy uważają, że bractwo to było obecne na Bałkanach już 200 lat wcześniej. Bez względu na to, kiedy dokładnie przybyli mewlewici wywarli wielki wpływ na literaturę i sztukę regionu, a ślady ich obecności do dziś można spotkać w wielu rejonach Bałkanów.

W Turcji derwisze działali legalnie aż do czasu Ataturka, który laicyzując państwo w 1925 roku zdelegalizował i derwiszów.

Na zdjęciu Galata Mevlevihanesi w Stambule i sala, gdzie odbywają się pokazy wirujących derwiszów. Fot. A. Skieterska

Tekke w Kovači jest repliką dawnej siedziby derwiszów zbudowanej w XV wieku w dzielnicy Bentbaša, na przedmieściach Sarajewa. Oryginalny budynek został zburzony w 1957 roku przez komunistyczne władze, które wcześniej zakazały działalności różnych organizacji muzułmańskich, w tym derwiszów. Niegdyś w samym tylko Sarajewie było 47 tekke. W majowej uroczystości inaugurującej działanie tekke w Kovači wziął udział minister spraw zagranicznych Turcji Ahmet Davutoglu.

Wraz z wybudowaniem nowego tekke w Bośni tarika (droga, ścieżka) derwiszów, czyli jedna z reguł bractwa sufickiego, ma niedługo zostać ponownie oficjalnie uznana przez Muzułmańską Wspólnotę Bośni i Hercegowiny.

Derwiszów poza Bośnią na Bałkanach można też spotkać np. w kosowskim Prizrenie. Ich taniec możecie zobaczyć np. w tym wideo >>>

Gdyby ktoś chciał trochę bliżej poznać historię derwiszów, polecam wizytę w ich muzeum w Stambule, które mieści się w Galata Mevlevihanesi, pierwszym tekke wybudowanym w tym mieście (1491 r.).

Więcej o derwiszach również w Wikipedii >>>

środa, 29 maja 2013
Trudne bałkańskie spotkania

Po dłuższej przerwie chciałam napisać o ciekawym wydarzeniu w Bośni, ale dziś uwagę warto poświęcić pewnemu szczytowi, który - jak donosi agencja Tanjug - nie odbędzie się w Macedonii. Nad jeziorem Ochryd w najbliższy weekend mieli się spotkać przywódcy wszystkich krajów bałkańskich, a ściślej Procesu Współpracy w Południowo-Wschodniej Europie (South-East European Cooperation Process, SEECP), czyli Albanii, Macedonii, Serbii, Czarnogóry, Bułgarii, Turcji, Grecji, Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji.

Zaproszenia już dawno rozesłano, ale dziś Macedonia ogłosiła, że spotkania nie będzie. Powód? Poszło o Kosowo, którego przedstawiciele również zostali zaproszeni. 

Jezioro Ochryd i cerkiew nad jego brzegiem

Ponieważ spośród krajów SEECP ogłoszonej w 2008 roku niepodległości Kosowa nie uznają Serbia, Bośnia i Hercegowina oraz Rumunia państwa te powiedziały, że na szczyt z udziałem reprezentantów Prisztiny nie przyjadą. Natomiast Albania i Chorwacja dały do zrozumienia, że nie pojawią się w Ochrydzie, jeśli kosowscy Albańczycy nie zostaną zaproszeni. Mimo wielomiesięcznych przygotowań w ostatniej chwili Macedonia odwołała więc szczyt, aby wybrnąć z trudnej sytuacji. Decyzję tę, nie kryjąc rozgoryczenia, ogłosił prezydent kraju Gjorge Ivanov. W Ochrydzie zamiast przywódców bałkańskich pojawili się jedynie ministrowie z tych krajów, którzy wzięli udział w roboczym spotkaniu.

Zmierzch nad Ochrydem

Mówiąc o sytuacji na Bałkanach, tamtejszej integracji czy kwietniowym porozumieniu między Belgradem a Prisztiną, trzeba mieć w pamięci i takie informacje.

Bez względu na wszystko, jedno jest pewne - jeśli nie macie jeszcze planów na wakacje, warto pomyśleć o wizycie w Macedonii, nie tylko nad Jeziorem Ochryd. Zachęcam! Bałkany to świetny kierunek. Oferują też znacznie więcej niż wyłącznie plaże Chorwacji.

niedziela, 14 kwietnia 2013
Chorwaci wybierają pierwszych europosłów

Chorwacja stanie się 28 krajem Unii Europejskiej 1 lipca 2013 roku, ale już dziś jej mieszkańcy wybierają pierwszych w historii europosłów.

O 12 miejsc w Parlamencie Europejskim rywalizują kandydaci z 28 list. Według sondaży tylko trzy lub cztery ugrupowania mają szansę na zdobycie mandatów. Faworytami są socjaldemokraci i liberałowie oraz HDZ. Nowa lewicowa Partia Pracy może zdobyć jedno miejsce. Wybrani dziś przedstawiciele Chorwacji zaczną pracować w Brukseli dopiero za rok, po przyszłorocznych ogólnoeuropejskich wiosennych wyborach do PE.

Unia Europejska i Chorwacja uzgodniły tekst traktatu akcesyjnego podczas polskiej prezydencji w Radzi Unii Europejskiej w II połowie 2011 r. Premier Polski Donald Tusk osobiście przywiózł tekst traktatu do Zagrzebia. Na zdjęciu podczas jego przekazania ówczesnej premier Chorwacji Jadrance Kosor. Foto: www.vlada.hr 

W pierwszych europejskich wyborach według sondaży zagłosuje ok. połowa Chorwatów, to frekwencja wyższa niż unijna średnia (43 proc.) i znacznie wyższa niż u nas. W czasie ostatnich wyborów do PE w 2009 roku głosowało 24,5 proc. Polaków, którzy wybrali 50 swoich przedstawicieli. Mam nadzieję, że drugi po Słowenii postjugosłowiański kraj, który staje się częścią Unii Europejskiej utrzyma ten wynik.

O tym jakie zdaniem obywateli UE są przyczyny niskiej frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego możecie przeczytać w w jednym z badań Eurobarometru z 2013 r.

Swą drogę do Unii Europejskiej Chorwacja oficjalnie rozpoczęła w lutym 2003 roku, aby mogła stać się pełnoprawnym członkiem Wspólnoty, traktat akcesyjny muszą ratyfikować wszystkie kraje UE. Do tej pory uczyniły to 23 państwa, w tym Słowenia, z którą Zagrzeb wcześniej musiał rozstrzygnąć kilka spornych kwestii, i Polska, która przyjęła dokument we wrześniu 2012 roku, jako 13 kraj UE.

Bałkany z wejścia Chorwacji do UE mogą być zadowolone. Mimo wszystkich różnic lepiej przecież mieć w Brukseli więcej sojuszników niż mniej. Szczególne istotne może się to w przyszłości okazać dla Macedonii, Czarnogóry i Serbii.

| < Marzec 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:

"Oko na Bałkany" na ekranie
Przegląd filmowy Oko na Bałkany