Bałkański blog Agnieszki Skieterskiej, pisany od 2007 :: And all that will be left are the stories we have told
sobota, 25 kwietnia 2015
Bułagarskie skarby

Lubię muzea. Nawet jeśli nie są wystrzałowe, multimedialne i wprost z XXI wieku. Po prostu je lubię. Tym bardziej cieszę się, że po ponad dwuletniej przerwie znów jestem w Bułgarii i pierwszy raz udało mi się zwiedzić Narodowe Muzeum Historii w Sofii.

Wnętrze muzeum z widokiem na Witoszę w pogodne dni, tu dawniej spotykali się bułgarscy dygnitarze. Fot. A.Skieterska

Choć mieści się dość daleko od centrum stolicy, w kompleksie należącym do dawnych komunistycznych władz bułgarskich, w którym Todor Żiwkow zwykł przyjmować swoich gości (sam mieszkał tuż obok), bardzo warto się tu wybrać. Tym bardziej, że stąd już tylko rzut kamieniem do Cerkwi Bojańskiej, wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. 

Dzięki organizatorom mojego pobytu w Sofii miałam okazję, by zobaczyć część skarbów, o których niegdyś pisałam.

Trackie skarby. Fot. A.Skieterska

Choć Bułgaria kojarzy się Polakom z kurortami nadmorskimi, ma do zaoferowania znacznie więcej. Poza świetnymi górami jest też kopalnią bezcennych skarbów archeologicznych. Część z nich można zobaczyć właśnie w sofijskim muzeum.

Wspaniałe kielichy z czasów trackich. Fot. A.Skieterska

Cudne przedmioty z czasów trackich urzekają detalami i misterią wykonania. Mogą się stać wielką atrakcją Bułgarii, ale też bardzo trudno ich upilnować. O przypominających dorbą powieść kryminalną problemach z cennymi antykami możecie przeczytać w moim reportażu  sprzed kilku lat pt. "Tu wszyscy znamy Nerona".

Narodowe Muzeum Historii w Sofii. Fot. A.Skieterska 

Strona www muzeum >>>

wtorek, 13 stycznia 2015
Na 2015 rok

Blog "Oko na Bałkany" zaczyna ósmy rok swojego istnienia. Mam nadzieję, że będę miała nieco więcej czasu na pisanie niż ostatnio i czytelnicy znów znajdą tu ciekawe bałkańskie historie! 

Zamiast długiego wpisu, trochę na fali wydarzeń w Paryżu, a trochę z okazji Nowego Roku, przesyłam Wam fotograficzną pocztówkę z mojej tegorocznej włóczęgi po Bałkanach.

Życzę Wam i sobie, by takich miejsc, jak to na zdjeciu, gdzie tuż obok siebie w spokoju stoją meczet (na Bałkanach džamija), cerkiew prawosławna i kościół katolicki, było wokół nas jak najwięcej i by nie pozbawili ich nas ci, którym na tym zależy. 

A zdjęcie zrobiłam w Czarnogórze, w miasteczku Gusinje, u stóp gór Prokletije.

sobota, 18 października 2014
Trzy nagrody dla bałkańskiego kina na 30. Warszawskim Festiwalu Filmowym

Rumuński film "Toto i jego siostry" zdobył nagrodę dla najlepszego filmu dokumentalnego 30. Warszawskiego Festiwalu Filmowego (WFF), a za najlepszego reżysera uznano Chorwata Ognjena Svilicicia, autora filmu "Takie są zasady". Także bułgarska "Lekcja" wyjedzie ze stolicy Polski z laurem dla młodych reżyserów. Warsaw Grand Prix, czyli główną nagrodę festiwalu otrzymał chiński film "Trumna w górach" w reżyserii Xin Yukun.

Od dawna miłośnicy bałkańskiego kina nie mogli na WFF zobaczyć tylu dobrych filmów z tego regionu, ile pojawiło się ich w tym roku. Dokument "Toto i jego siostry" Alexandra Nanau w pełni zasłużył na najwyższy laur festiwalowy w swojej kategorii. Film opowiada o losie trójki romskiego rodzeństwa, które wychowuje się w cygańskim gettcie, czyli Sektorze 5, dzielnicy Bukaresztu. To jak żyją i jakie problemy mają dzieci i ich najbliższe otoczenie dla publiczność w większości europejskich miast jest szokujące. Poprzez znalezienie Toto, głównego bohatera filmu i dzięki odkryciu jego niespodziewanego talentu reżyserowi udało się jednak uniknąć dość banalnej opowieści od ciężkim życiu w trudnych warunkach.

Dokument o cygańskich kwartałach rumuńskiej stolicy - Rahovej, Ferentari i Giurgiului, jest mi szczególnie bliski, bo siedem lat temu Sektor 5 stał się tematem mojego reportażu w "Gazecie Wyborczej". Do dziś pamiętam dźwięk rozdeptywanych strzykawek, na które nie sposób było nie wdepnąć chodząc po ulicach romskich osiedli, gdzie narkomania jest gigantycznym porblemem. 

Ulica w Sektorze 5, fot. A.Skieterska

Jak dzielnica wyglądała wówczas, możecie zobaczyć w mojej galerii zdjęć. Po filmie o losach Toto i jego sióstr, wiem, że niestety nic się tam nie zmieniło. 

Dziewczynki z Sektora 5, fot. A. Skieterska

Poza nagrodzonym dokumentem rumuńskim na tegorocznym WFF widziałam jeszcze dwa inne bałkańskie warte zobaczenia. Jednym z nich był film "Wujek Tony, trzej głupcy i służba bezpieczeństwa", czyli opowieść o genialnym bułgarskim twórcy filmów aniomowanych Antonym "Tonym" Trajanowie, który dla Bułagrów i świata przez lata pozostawał anonimowy pracując na nazwisko powszechnie uwielbianego karykaturzysty i reżysera filmów aniomowanych Donio Donewa.

Choć obaj stanowli utalentowany duet, to splendor, pieniądze i sława przypadły w udziale tylko Donio, który całkiem niedawno okazała się być długoletnim współpracownikiem tajnych służb komunistycznej Bułgarii...

Demaskatorska opowieść o Donio Donewie autorstwa dwóch młodych bułgarskich reżyserek Veseli Kazakovej i Miny Milevaej, z których jedna była uczennicą Tonego, wywołała w Bułgarii wielką aferę i niechęć wielu postaci ze świata filmu, do tego stopnia, że film miał problemy z dystrybucją, a bułgarska telewizja państwowa odmówiła jego emisji. Mimo tych problemów przez 7 miesięcy można go było oglądać w bułgarskich kinach.

Drugim wartym zobaczenia dokumentem był rumuńsko-serbski "Las" w reżyserii Sinišy Dragina. Opowiedziana w nim historia pewnego XIX-wiecznego obrazu rumuńskiego malarza Iona Andreescu jest tłem do opowieści o Jugosławii, a także porównania dyktatur josipa Broz Tity i Nicolae Ceausescu.

Wśród autorów bałkańskich filmów fabularnych w tym roku najważniejszą nagrodę, za najlepszą reżyserię, zdobyła kinematografia chorwacka. Dramat rodzinny w reżyserii Ognjena Svilicicia pokazujący zderzenie jednoski z bezdusznymi służbami publicznymi i biurokracją jest przerażający, bo historia opowiedziana przez niego mogłaby się wydarzyć w większości krajów świata, a na pewno w każdym z krajów Europy Środkowo-Wschodniej...

Ostatnim z nagrodzonych na tegorocznym WFF bałkańskich filmów w jest "Lekcja" w reżyserii dwojga Bułgarów Kristiny Grozevej i Petara Valchanova. Tego filmu wyróżnionego w kategorii "1-2", czyli dla autorów pierwszego lub drugiego filmu fabularnego w karierze, jednak nie widziałam, więc zachęcam tylko do zapoznania się z informacją o nim na stronie WFF.

 

 

Wahova- Ferentari- Giurgiului

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 97
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:

"Oko na Bałkany" na ekranie
Przegląd filmowy Oko na Bałkany